środa, 27 września 2017

Serwisowe Historyjki. AKS-74 P&J

   
Fot.1 Replika AKS-74 P&J na warsztacie przed naprawą.
     1. Usterka

 * Objawy: Przepalony bezpiecznik, grzejące się kable, zacięty gearbox
 * Diagnoza: Źle złożony zespół przeciw-powrotny oraz koło zębate przy tym zespole
 * Cel: Naprawa
 * Dodatkowe zadanie: Zwiększenie szybkostrzelności i przygotowanie repliki pod działanie na akumulatorze o napięciu 11,1V
2. Historia
   Witajcie, dzisiaj na warsztat trafiła replika AKS-74 od firmy (pierwotnie) PJ. Ze wstępnego wywiadu wywnioskowaliśmy, że replika jest już leciwa i było w niej "gmerane". Właściciel twierdzi, że replika może mieć spięcia na okablowaniu bowiem grzeje się okablowanie oraz przepala bezpiecznik.
Fot.2 Łoże z ładnego drewna. Widać jednak z zewn. wiek repliki.
      Chwytamy za replikę i pierwszy objaw to zacięcie gearbox'a. Standardowo co w pierwszej kolejności sprawdzamy to poziom regulacji śruby docisku silnika, okablowanie (czy przy wcześniejszych remontach nie były odwrotnie założone konektory silnikowe) oraz w ostateczności "na gorąco" odkręcamy kosz silnikowy i odciągamy anti-reversal. Po wykonaniu tej ostatniej czynności okazuje się, że zestaw przeciwpowrotny jest źle założony. Dodatkowo koło zębate, które napędza silnik - zostało zamontowane odwrotnie. No to mamy już największy problem. Jednak replikę trzeba zabrać na warsztat i przyjrzeć się jej dokładniej.
Fot.3 Stockowy tłok z głowicą. Brak jednej podkładki łożyska.
      Po rozebraniu repliki i dostaniu się do gearbox'a oprócz nieszczęsnego zespołu anti-reversal'a okazuje się, że wymiany wymaga głowica cylindra, od której totalnie oderwał się materiał pochłaniający energię uderzenia głowicy tłoka. Również głowica tłoka nie posiada jednej podkładki łożyska. Mamy więc wyłapane główne usterki. Dodatkowo myślimy o wymianie okablowania, bo aktualnie są leciwe i wołają o pomstę...
Fot.4 Uszkodzona stockowa głowica cylindra
      Po wychwyceniu usterek kontaktujemy się z właścicielem i otrzymujemy zadanie dodatkowe. Replika ma działać na akumulatorze 11,1V. Skupiamy się na szybkostrzelności. Przy obecnych podzespołach szacujemy, że w pełni sprawna replika może osiągnąć ok. 370-400 fps.
Fot.5 W pełni metalowy korpus repliki. Dość dobrze spasowany jak na leciwą już replikę.
        Przygotowujemy zatem części niezbędne do wymiany. Aby replika bezpiecznie (dla podzespołów) działała na akumulatorze 11,1V szykujemy do wymiany:
 - Tłok ze wszystkimi metalowymi zębami firmy SHS
 - Koła zębate High-Speed firmy Tornado 12:1
 - Silnik High-Speed firmy Tornado
 -  Ponadto wymieniamy głowicę cylindra na doszczelnioną dedykowaną do replik typu AK firmy SHS
 - Łożyskowaną głowicę tłoka firmy SHS
Fot. 6 Wymienione podzespoły gotowe do złożenia szkieletu GB 
        Taki oto zestaw "ładujemy" do wnętrza gearbox'a. Nie otrzymaliśmy zlecenia na zwiększenie prędk. wylotowej, więc sprężynę główną zostawiamy starą.
       Przy wymianie okablowania skontaktowaliśmy się z właścicielem, który zlecił nam dodatkowo montaż układu MOSFET. W tym przypadku wybór padł na jeden z mocniejszych układów bez hamulca aktywnego - NanoASR od firmy GATE.

Fot. 7 Układ MOSFET NanoASR GATE
 
       Nowym okablowaniem w replice będą przewody AWG15. Są dość grube, jednak w gearbox'ach typu V.3 idą one całkowicie na zewn. Stąd możemy pozwolić sobie na większą średnicę okablowania niskooporowego. Przy instalacji układu MOSFET wymieniamy wtyki na T-deans (T-connect) oraz wyrzucamy bezpiecznik. Dzięki temu otrzymamy jak najmniejszy opór.
Fot.8 Kompletny gearbox z nowym okablowaniem oraz układem MOSFET.
       Gotowy gearbox wraz z okablowaniem montujemy w korpusie repliki. Na sam koniec wychodzi jeszcze jedna usterka - typowa dla replik rodziny AK. Jest nią wysłużona już dźwignia przeładowania - a raczej jej mocowanie. Osoba, która wcześniej remontowała tą replikę, próbowała już walczyć z tą usterką. Widoczne na tulejce okładziny powodujące, aby tuleja nie ruszała się względem dźwigni zębatki. Garażowe, choć niezłe rozwiązanie. Do tego dorzucamy zatem podkładkę pod śrubę mocującą dźwignie selektora ognia - tak aby mocniej skręcić cały zestaw.
Fot.9 Podkładka użyta pod śrubę mocującą dźwignie przeładowania
  Replika zostaje złożona w całość i przekazana do przestrzelania. Podłączamy akumulator LiPO 11,1V. Rozpoczynamy strzelanie. Już na samym początku szybkostrzelność robi na nas piorunujące wrażenie. Szacujemy "bankowe" 1400 strz./min. Replika idzie na "chrono".
    Prędk. wylotowa miło nas zaskakuje. Jak na taką sprężynę główną i wiek repliki: 414-418 fps.
 Szybkostrzelność... Zamurowało nas. Ponad 2100 strz./min.
 
Fot.10 Prędk. wylotowa
     Zastanawiacie się pewnie, po co komu potrzebna jest taka szybkostrzelność. Wielu odpowiedziałoby, że wszystko jest "for fun", "jest moc". Postaramy się dorzucić bardziej praktyczny argument. Oczywiście po zaopatrzeniu się w odpowiednio duże magazynki - najlepiej "drum'y", możemy uzyskać całkiem niezłą replikę wsparcia. Nie musimy wówczas posiadać ogromnych prędk. wylotowych oraz super skupienia. Taka replika wówczas musi potrafić wystrzelić w kierunku przeciwnika ścianę ognia... a raczej kulek. Ma za zadanie zalać "wroga" kulkami. Standardowe zadanie karabinów wsparcia.
Fot.11 Szybkostrzelność na akumulatorze 11,1 V


3. Podsumowanie

 W replice wymieniono:
- Tłok ze wszystkimi metalowymi zębami firmy SHS
 - Koła zębate High-Speed firmy Tornado 12:1
 - Silnik High-Speed firmy Tornado
 -  Głowicę cylindra na doszczelnioną dedykowaną do replik typu AK firmy SHS
 - Łożyskowaną głowicę tłoka firmy SHS

 W replice naprawiono:
- Dźwignie selektora ognia

 Uzyskaliśmy:
 Prędk. wylot.: ~415 fps
 Szybkostrzelność: ~2150 sztrz/min (aku 11,1V).



 

środa, 30 sierpnia 2017

M4 Specna-Arms

Zdj. 1 M4 SA B12 HT
         Przez ostatnie lata byliśmy świadkami jak zmieniały się serie replik wypuszczane pod szyldem Specna-Arms. Większość z Was doskonale zna tą markę. Jednak wśród napotkanych przez nas opinii spotkaliśmy się z wieloma "hejtami". Postanowiliśmy sami sprawdzić jak mają się aktualnie wypuszczane przez "Specne" repliki i przy okazji podzielić się naszymi wnioskami.
        Na warsztat zabraliśmy replikę M4 SA B12 KeyMod 8'' Half-Tan SAEC System.
Zdj. 2 M4 SA B14 z oryginalną kolbą typu SF

       Na pierwszy rzut oka replika jest doskonale spasowana. W porównaniu do wcześniejszych modeli nie występują żadne luzy, zarówno na prowadnicy kolby jak i pomiędzy frontem a korpusem repliki. Replika, tak jak poprzednie modele, jest wykonana w całości z metalu. Niestety jest to nadal cynko-aluminium, który jest podatny na utlenienie. Kolba standardowo jak przy egzemplarzach, które posiadają miejsce na akumulator z tyłu - Special Forces. Zmieścimy tam nadal akumulatory dwulistkowe 7,4V (w przypadku LiPO) nawet do 2200 mAh. Kolba jest regulowana. Możemy ją ustawić w pięciostopniowej skali.
Zdj. 3 Regulacja kolby - 5 pozycji.
     Replika posiada zaczep osłony okna wyrzutowego łusek. Możemy zatem po odciągnięciu dźwigni przeładowania zatrzymać osłonę, aby wygodnie jedną ręką wyregulować ustawienia systemu hop-up.
Aby zrzucić osłonkę - wystarczy wcisnąć imitację zrzutu zamka - Tak, tak, znamy to z poprzednich modeli, które również posiadały ten system.
Zdj. 4. Po odciągnięciu dźwigni przeładowania uzyskujemy dostęp do regulacji systemu hop-up.
Zdj. 5. Po naciśnięciu imitacji zrzutu zamka - osłona hop
-up zamyka się

  Replika posiada również naklejaną plombę na wysokości pinu trzymającego gearbox w korpusie wraz z indywidualnym numerem seryjnym (widoczne na zdj. 4).










   
   Zanim zaczniemy zaglądać co siedzi w środku repliki warto opisać co tym razem "Specna" oferuje nam w pudle. A trochę ciekawostek tam znajdziemy





 Po otwarciu opakowania prócz repliki oraz metalowego magazynka typu hi-cap, znajdziemy standardowo: wycior, dodatkową sprężynę M85 (dającą przy standardowych ustawieniach GB - ok. 300-320 fps), certyfikat wydany przez producenta, oraz katalog Specna Arms.
    Co do nowości, otrzymujemy dodatkowo opaskę z parakordu z gwizdkiem, plakat Specna Arms (czasami producent dorzucał we wcześniejszych modelach) oraz co najważniejsze! Akumulator LiPO 7,4V 1200 mAh. Niestety w ładowarkę musimy się zaopatrzyć sami, ale to dobrze, ponieważ z góry jesteśmy skazani na zakup lepszej jakości ładowarki, mikroprocesorowej, dedykowanej do baterii LiPO. Z takim zestawem (Zdj. 6) startujemy po zakupie repliki najnowszej repliki Specna Arms.
Zdj. 6 Zestaw, który dostajemy wraz z repliką.

     Wracając do budowy repliki. Egzemplarz posiada dobrze już Wam znany system SAEC. Jest to uproszczony system szybkiej wymiany sprężyny, dzięki któremu nie musimy wyciągać gearbox'a z korpusu repliki. W tym przypadku wystarczy odkręcić pierścień mocujący prowadnicę kolby
Zdj. 7. Pierścień mocujący prowadnicę kolby
i zdjąć całkowicie prowadnicę poprzez przekręcenie jej o 45 stopni. Po zdjęciu kolby uzyskujemy dostęp do śruby będącej jednocześnie prowadnicą sprężyny głównej. Po jej odkręceniu możemy zdemontować spreżynę główną i zamienić ją na inny model.
Zdj. 8 Zdjęta prowadnica kolby

Zdj. 9. Zdemontowana prowadnica sprężyny oraz sama sprężyna główna
  Proste, prawda? Taką operację możemy wykonać sami w przeciągu 30 sekund. Np. w przypadku gdy zmienia się charakter gry i musimy wkroczyć do budynków, gdzie zazwyczaj limit prędk. wylotowej wynosi max 350 fps.
        Naszym zdaniem system ten to bardzo duży atut tych replik. Niewiele replik w budżecie do 1000-1100 zł posiada taki system. Jeżeli moglibyśmy Wam polecić zakup repliki Specna-Arms, zdecydowanie celujcie w SAEC System. Nie kosztują wiele więcej, jednak oszczędzacie sporo czasu... i pieniędzy, jeżeli chodzi o wymiany "springów" w serwisach.

Zdj. 10. Komora hop-up
       Repliki Specna-Arms posiadają metalową komorę hop-up ze standardową gumką hop-up. Jest to chyba jedyna rzecz, które możemy polecić wymianie jeżeli zabieramy się za tuning repliki. Ale o tym później.
      Po zdemontowaniu stopki chwytu pistoletowego ukazuje nam się silnik od Specny. Jest to standardowy silnik, który da radę "dźwignąć" spokojnie sprężynę do M130.
Zdj. 10. Silnik stock Specna Arms
     Idąc dalej - wyciągamy cąły gearbox z korpusu. Pierwsze co nam rzuca się w oczy to metalowe, kulkowe łożyska 8mm. Są zdecydowanie lepsze, niż łożyska ślizgowe (w starszych modelach były spotykane).
Zdj. 11. Łożyska kulkowe, metalowe 8mm.

        Szkielet gearbox'a jest doskonale spasowany. Pokryto go emalią, która zmniejsza ryzyko utlenienia się cynko-aluminium, z którego jest wykonany. Po otwarciu szkieletu największe zaskoczenie wywarł na nas tłok, który posiada wszystkie (!) metalowe ząbki.
Zdj. 12. Wnętrze gearbox'a
     
        Reszta podzespołów wydaje się standardowa, jak w przypadku wcześniejszych modeli. Jednak dobrze zostało tu użyte słowo - "wydaje się". Próbowaliśmy doszczelnić bardziej podzespoły GB, jednak okazuje się, że części są tak znakomicie do siebie dobrane, że są doszczelnione idealnie. Replika przy takiej konfiguracji ze spręzyną główną M120 jest w stanie osiągnąć ok 450 fps. Tak więc próby wymiany głowic oraz dyszy ( w pierwszym sezonie użytkowania na pewno) odradzamy.
Zdj.13. Tłok wraz z głowicą tłoka
     Replika zatem została wyposażona w końcu, naszym zdaniem, we wspaniale spasowane elementy GB. Tutaj jedynie pozostaje nam już wymiana sprężyny głównej na mocniejszą. Należy jednak pamiętać, że jeżeli przekraczamy wartość "springa" M130 wzwyż - warto zaopatrzyć się w lepsze koła zębate oraz silnik.  Jedynym mankamentem może być zbyt mała ilość smarów użyta przy kołach zębatych. Zastanawiające jest również brak jakichkolwiek podkładek między łożyskiem a kołami zębatymi.
    Naszym zdaniem marka Specna Arms naprawdę zdała egzamin i najnowsze egzemplarze serii SAEC zdecydowanie zasługują na dobrą opinię. Zastanówmy się tak poważnie. Mając budżet maksymalnie 1000-1100 zł - Jakie inne firmy posiadają takie cechy jak replika przez nas opisana? Oczywiście coś się znajdzie. I chętnie przy następnym poście porównamy "specnę" z innym modelem z wyższej półki w podobnej klasie budżetowej.
     Jeżeli chodzi o tuning repliki: Jeżeli już chcemy zmieniać i ulepszać elementy naszej repliki (parametry), to napewno zabierzmy się za wymianę gumki hop-up oraz lufy wewn. na precyzyjną. Z własnego doświadczenia możemy opisać zdarzenie, gdzie w replice B04 SAEC zamontowaliśmy lufę precyzyjną firmy Modify wraz z gumką dedykowaną do tej lufy. Prędk. wylotowa podniosła się do 480 fps! Wszystko za sprawą doskonale spasowanych elementów GB oraz współpracy dyszy z komorą hop-up.
   Drugą sprawą jest montaż okablowania niskooporowego (max 15'ki) oraz układu MOSFET, który, jak większość z Was wie, zwiekszy nam żywotność kostki styk. oraz reakcję na spust. Samego układu GB, conajmniej  pierwszym sezonie my byśmy nie ruszali.
   Na koniec szybkie podsumowanie:
   Na plus:
 + System szybkiej wymiany sprężyny SAEC (30 sekund)
 + Metalowe, kulkowe łożyska 8mm
 + Tłok posiadający wszystkie metalowe ząbki
 + Doskonale spasowany i doszczelniony układ GB
 + Sporo "ciekawostek" w zestawie



Na minus:
 - Dosyć skąpe smarowanie zębatek przez producenta
 - Brak jakichkolwiek podkładek między zębatkami a łożyskami
 - Zbyt mały prześwit na okablowanie w prowadnicy kolby (w przypadku montażu kabli niskooporowych)

     W przyszłości zatem radzę zastanowić się jaką i dlaczego taką a nie inną opinię stawiamy replikom marki Specna Arms. Chętnie w komentarzach poczytam Wasze doświadczenia z tymi replikami. Ale uwaga! Mają to być repliki z najnowszej serii SAEC oraz opinie poparte argumentami ;) Nie lubimy trolowania ;)

Miłej wymiany kompozytu
życzy Mąka.












czwartek, 25 maja 2017

Glock 17 ARMY ( R17 )

Fot.1 Glock 17 gen.3 ARMY blk.
         Witajcie, pragnę Wam przedstawić najnowszą serię replik pistoletów Glock 17 od firmy ARMY.
Jak niektórzy z Was wiedzą, poprzednie modele niezbyt zachwycały swoją niezawodnością, zawory lubiły dosłownie wypluwać wewnętrzne uszczelki. Niezbyt zachęcające, aby zaopatrzyć się w taką replikę... Jednak... "Przyjaciele" z dalekiego wschodu nie spoczęli na "laurach" i kolejną serię swoich Glock'ów poprawili diametralnie.
      Zacznijmy jednak od początku. Prezentujemy Wam replikę w pełnej okazałości. Po drodzę wspominając o różnicach jakie występują względem poprzednich serii.

Fot.2 R17 w trzech wariantach kolorystycznych.
       W nasze łapki wpadły 3 rodzaje Glock'a 17 - różnią się tylko barwą kompozytowego szkieletu. Dokładnie je przetestowaliśmy. Od razu podczas strzelania zauważyliśmy pewne różnice. Ale o tym zaraz. Replika R17 jest zasilana z magazynków na green-gas oraz system blow-back, czyli w pełni ruchomy zamek.
Fot.3
Element zamka z widocznymi biciami
       Na samym początku uwagę przykuwa metalowy zamek, na którym widoczne są bicia (fot.3). Z tego co pamiętamy, w starszej serii zamki były w zupełności "czyste" - czyli bez oznaczeń. Po lewej stronie zamka mamy symbole oznaczające model Glock'a oraz rodzaj amunicji, jaką jest zasilany palny odpowiednik.
Fot. 4
Bicia prawej strony zamka oraz lufy zewn.
         Zamek pracuje bez zakłóceń. Aczkolwiek... Podczas rozbierania repliki czasami trzeba się namęczyć przy sprężynie oporo-powrotnej, bo potrafi swoją podstawą zablokować komorę hop-up - wówczas nie możemy zdjąć zamka. Oczywiście zdarza się to w jednym na 40-50 modeli. Jest to jak narazie jedyny problem jaki zauważyliśmy.
Fot.5
Przyrządy celownicze
         Zostając przy budowie zamka warto zwrócić uwagę na mechaniczne przyrządy celownicze. W czarnym modelu muszka i szczerbinka jest oznaczona fluorescyncyjnymi "kropkami" ( fot.5 i 6). W oliwkowym modelu (zwanym jako Olive Drab - "OD") oraz w piaskowym ( TAN) przyrządy są oznaczone białym obrysem na szczerbince i białą kropką na muszce ( fot.5 i 6). Ułatwia nam to celowanie, szczególnie podczas strzelania w miejscach gdzie jest mniej światła.

Fot. 6
Mechaniczne przyrządy celownicze - rzut na muszki.
        Lufa zewn. w porównaniu do starszych serii jest już w pełni metalowa. Bardzo dobrze pracuje z lufą wewnętrzną oraz cylindrem gazowym. Komora hop-up również jest metalowa, pokrętło do regulacji h-u zaś jest standardowo plastikowe.
Fot.7
Zamek "do góry nogami". Widoczna na pierwszym planie komora hop-up z pokrętłem regulacji.
      Cylinder gazowy wraz z gondolką zostały trochę zmodernizowane. Okazało się, że ARMY wypuściło z nową serią trochę dłuższy cylinder posiadający już dwa zaczepy pod sprężynki oporo-powrotne cylindra gazowego. Replika dzięki temu strzela stabilniej, nie wyrzuca spod zamka nadmiernej ilości gazu. Za jednym zamachem jesteśmy w stanie wystrzelać cały magazynek nie martwiąc się o zmrożenie zaworów oraz cylindra (oczywiście w temp. większej niż 5-10 stopni C.).
Poniżej zdjęcie przedstawiające cylinder gazowy i jego gondolkę, wykonaną z metalu.
Fot. 8
Gondolka cylindra gazowego (po lewej) oraz sylinder gazowy.


Wracając do tematu komory hop-up i lufy. Lufa wewn. to standard o średnicy 6.04. Szału nie robi, lecz przy tak krótkiej długości nie możemy wymagać, że pistolet będzie strzelał na odległości większe, niż 20m z takim skupieniem, że zmieścimy się w kartce A5. Tutaj bardziej skupiłbym się na dobrym wyregulowaniu gumki hop-up. Jakością gumki w modelach R17 nie powalają, jednak jak na standard stock'owy, wypadają nawet nieźle. Oczywiście w tym przypadku pierwszą czynnością jaką zalecałbym zrobić (oczywiście w przypadku, gdy replika nam zaczyna pluć kulkami jak chce), to wymienić gumkę hop-up.
     Warto również przed wymianą zwrócić uwagę na stan dystansera, którego rolę pełni kawałek blaszki naciskającej na samą gumkę hop-up (fot.9).






 

Fot. 9
Od góry: Zamek, lufa zewn. lufa wewn. spręzyna oporo-powrotna
        Przechodząc dalej skupiamy się na szkielecie repliki. Jak wcześniej wspomniałem, aktualnie ARMY oferuje nam trzy warianty. Są to: czarny (BLK), piaskowy (TAN) oraz oliwkowy (OD). Szkielet podobnie jak w broni palnej jest kompozytowy.
Fot. 10
Widok na chwyt pistoletowy - 3 warianty
Na zdjęciu nr 10 widać, że szkielety sa wzorowane na trzeciej generacji odpowiednika palnego. Czyli Glock 17 gen.3. Chwyt pistoletowy wygodnie i pewnie leży w dłoni. Istnieje również możliwość (podobnie jak w replikach WE) zamontowania gripów - dla tych, którym chwyt pistoletowy jest za mały.
Fot.11
Zespół zbijaka
   W tylnej części szkieletu w metalowej ramie został umieszczony zespół zbijaka. Jest on również wykonany z metalu. W nowej serii element napinający zbijak został "uzbrojony" w ścięty fragment, który naciska zamek podczas odrzutu do tyłu. Zapobiega to częstym "zacinkom" zamka w połowie.
Fot.12
Zespół spustowy oraz blokada zamka
       Zespół zbijaka połączony jest za pomocą metalowej szyny spustowej, która jest zamontowana do języka spustowego. Język spustowy w replice wraz z bezpiecznikiem spustowym jest wykonany z plastiku. Sama rama zespołu spustowego oraz bezpiecznik, tzw. "twardy" sa w pełni metalowe. Zamocowane są do szkieletu za pomocą jednej śrubki oraz blokady zamka, którą trzeba wyciągnąć z korpusu, aby zdemontować cały ramę zespołu spustowego.
       Najważniejszą zmianą jaką ARMY wprowadziło w replikach jest zdecydowanie zamiana zaworu ładowania magazynka. Panowie z dalekiego wschodu zrobili postęp i zainstalowali szerszy zawór, który łatwiej się ładuje, jest trwalszy, a co najważniejsze - nie udało nam się doprowadzić do sytuacji, w której zawór gubił uszczelkę wewn. - zjawisko tak często spotykane we wcześniejszych modelach.
Fot. 13
Po lewej - magazynek ze starej serii (uszczelka już zgubiona), po prawej - magazynek nowy.
         Magazynki spisują się bez zarzutów. Śruba stopy nie luzuje się, zawory (oczywiście jeśli pilnujemy i dbamy o nie) nie puszczają gazu, nie gubią uszczelek. Dodatkowym atutem jest to, że magazynki sa kompatybilne z replikami WE ( i oczywiście na odwrót).
       Repliki pasują do kabur dedykowanych do Glock'ów. Zaskoczeniem również dla nas była sytuacja, w której okazało się, że replika  R17 pasuje do kabur FOBUS dedkowanych do Walthera P99.
Fot. 14
Replika R17 w kaburze Fobus WP99, dedykowanej do Walther'a P99.
         Podsumowując: Replika została bardzo dobrze wykonana. Szczerze mówiąc niewiele odbiega jakością od replik WE. W zasadzie można stwierdzić, że części sa w standardzie TM i jako zamienniki sa kompatybilne z replikami G17 od WE. Niestety nie możemy tego powiedzieć o zaworach. Żeby przejść z takiej repliki na, ostatnio coraz bardziej popularne HPA, trzeba wymieniać stopki, w których będziemy mieli gwint na zawory od WE. Wówczas łatwiej dostaniemy przejsciówki do węży z reduktorem.
Fot.15
Zestaw jaki dostajemy przy zakupie R17 ARMY

        Repliki testujemy przez ponad miesiąc, dość intensywnie. Artykuł ten powstał w pełni na podstawie naszych doświadczeń z replikami R17. Repliki przy pierwszym strzale mają prędk. wylotową ok 320-330 fps (w temp. ok. 24-26 stopni C.). Na pełnym ładowaniu magazynka jesteśmy w stanie wystrzelać ok. 40 kulek. Wagę kulek jaką zalecamy do R17 to 0,25g. Replika jest świetna do walk na krótkich dystansach (CQB). Warto pokusić się o taką replikę, w szczególności, że na polskim rynku możemy znaleźć ceny niższe o nawet 100 zł niż modele WE.


Udanej wymiany kompozytu życzy
Mąka.        




 














 

poniedziałek, 20 marca 2017

Co na początek? Elektryki.


Zdj. 1 Replika AEG M249 
    Z replikami w dzisiejszych czasach jest podobnie jak z rynkiem motoryzacyjnym. Im więcej użytkowników tym więcej opinii. Jedni użytkownicy zachwalają sprzęt, który posiadają, przekonując do tego modelu innych airsoftowców, drudzy po pojawieniu się drobnej usterki potrafią wyrobić sobie opinie najgorsze z możliwych. Jedni z użytkowników idą za nurtem danych trendów w ASG i kupują repliki jakie używa większość graczy, drudzy natomiast pragną być "autsajderami " i sprawiają sobie repliki wyszukane, których na typowej strzelance nie znajdziecie. Zgodnie z tym jak ktoś kiedyś powiedział, z replikami jest jak z kobietami... no dobrze, jak z samochodami. Pytanie jakie zadajecie sprzedawcy na starcie: "Jaką replikę Pan poleci na początek?" bez określenia wcześniej choćby kilku z poniżej wymienionych kryteriów jest jak zapytanie pana sprzedającego o łóżko w sklepie meblarskim nie podając żadnych wymagań.
Ryc.1 Przekrój gearbox'a V2 repliki elektrycznej.

     Większość osób chcących zacząć swoją przygodę z ASG  zadaje sobie pytanie: " Jaką replika na początek?". Poniżej przedstawiamy pare kryteriów odnośnie replik elektrycznych. AEG (Airsoft Electric Guns) są to repliki zasilane zazwyczaj z akumulatorów NiMH, NiCd, LiPO. Całą pracę naciągania sprężyny głównej z tłokiem wykonuje za nas silnik. Dzięki temu możemy strzelać zarówno ogniem pojedynczym jak i ciągłym. Ze względu na niewielkie wymagania replik, jeśli chodzi o konserwację, śmiało polecamy tą grupę na początek. Rynek replik elektrycznych jest dzisiaj bardzo duży. Praktycznie każdy znajdzie coś dla siebie. Poniżej pokazujemy polecane kryteria jakie należy wziąć pod uwagę przy zakupie pierwszej (i nie tylko) repliki.

   Kryteria są różne. Mogą to być:
a) Model broni jaki odwzorowuje replika (seria AK, M4/16, MP5 i wiele wiele innych)
b) Przeznaczenie repliki
c) Kwota przeznaczona na replikę
d) Awaryjność
e) Prędk. wylotowa
f) Kompatybilność części zamiennych/tuningowych

      Oczywiście im więcej kryteriów podacie sprzedawcy, tym bardziej będzie on mógł wyjść Wam na przeciw i przedstawić sprzęt spełniający Wasze wymagania.
Zdj.2 Pistolety elektryczne (AEP) na półkach.

 
         Tak więc zanim podejmiecie się zakupu pierwszej repliki, uwzględnijcie kryteria zaproponowane przez nas powyżej.

    Żeby jednak było ciekawie, w oparciu o zaproponowane kryteria postaramy się pokazać Wam przykładowe propozycje. Postaramy się oczywiście zrobić to jak najbardziej obiektywnie. Żeby dodać więcej smaczku, dorzucimy przykład kilku osób, z których każda ma inne upodobania i wymagania co do replik. Ale o tym później. Skupmy się na proponowanych kryteriach.

a) Model broni jaki odwzorowuje replika
      Jak każde społeczeństwo, "rodzina asg" jest podzielona na tych, którzy lubują się w broni bloku wschodniego, tacy którzy wolą repliki wyrobów marki H&K, FN, oraz (chyba najliczniejsza grupa) fani replik w standardzie AR-15 (M4/M16).
       Wielu z Was jest fanem gier komputerowych, w których aż roi się od różnego rodzaju broni. Być może macie swoje ulubione, które odpowiadają temu na jaką replikę zwrócicie uwagę. Być może macie swój ulubiony film albo książkę, w której bohater biega z karabinem, którego wierne odwzorowanie w postaci AEG chcielibyście mieć.
     Jeżeli ktoś z Was bawi się w rekonstrukcje danej jednostki, danych wydarzeń historycznych to
w tym przypadku omawiane kryterium będzie jedne z najważniejszych podczas wyboru repliki.
   
    Aby uprościć Wam nastawienie do wspomnianych wymagań przedstawiamy kilka wywiadów.  Rozmawialiśmy z osobami strzelającymi się od wielu lat w ASG. Zadaliśmy im kilka pytań:
Rozmowa z Leszkiem:
 Mąka: Leszku, jaką replikę wybrałbyś biorąc pod uwagę kryterium jakim jest model broni, który odwzorowuje replika?
Leszek: M4, Kac PDW, P90, Steyr AUG.
M: Dlaczego akurat te modele?
L: M4 wiadomo - klasyka z filmów akcji. KAC jest bardzo wygodny i poręczny, podoba mi się też wygląd. P90 i AUG ma fajną ergonomię, dobrze trzyma się w rękach. No i długość lufy przy tak małych gabarytach. Jednak ze wszystkich wyżej wymienionych najbardziej podoba mi się KAC i to ta replika zwycięża.

Rozmowa z Paziem:
Mąka: Jaką replikę wybrałbyś dla siebie biorąc pod uwagę model broni jaki odwzorowuje AEG?
Paziu: Zdecydowanie AK47 lub AK74. Najprawdopodobniej byłaby to replika od firmy CYMA i w zależności od budżetu jaki miałbym wybrać - byłaby to CM.048 lub przy niskim budżecie "legendarna" CM.028. 
M: Dlaczego akurat blok wschodni?
P: Może niekoniecznie sam blok wschodni, ale konkretne repliki. W tej półce cenowej repliki pokroju M4, pomijając modele Specny, dostaniemy w większości wykonane z tworzywa. AK mamy wykonane z bardzo ładnego drewna i stali. W przypadku CM.028 będzie to blacha i tzw. ZnAl. Ale jednak za takie pieniądze to nie będzie full-plastic jak w przypadku Spartac'ów.
Zdj.3 Cm.048 była drugą repliką AEG Pazia. Zaraz po CM.028A
Rozmowa z Blachą:
 Mąka: Jaką replikę wybrałbyś dla siebie biorąc pod uwagę model broni jaki odwzorowuje AEG?
  Blacha: Teraz wybrałbym M4, kiedyś Kałacha.
 M: Dlaczego?
B: Podyktowane jest to chwilowym chciejstwem lub mundurem w jakim biegam i dyscypliną uzbrojenia w teamie. Jeśli wszyscy mają jeden typ karabinu/magazynka łatwiej na wyjazdach o pożyczenie itp. 
M: Słuszne podejście
B: Ale powiem Ci, że głównym kryterium zawsze jest to co akurat teraz bardziej mi się podoba. Po prostu ;)

b) Przeznaczenie repliki:
   Wybór repliki zależy również od tego jaką funkcję podczas rozgrywek ASG planujemy odgrywać.
Możemy odtwarzać sylwetkę snajpera - wówczas na początek będziemy szukali repliki karabinu snajperskiego lub para-snajperskiego. Mimo, że większość wybierze repliki sprężynowe, rynek AEG oferuje również wiele ciekawych modeli. Mogą to być repliki SR25 od A&K bądź  M14 C.032. Jak i SVD CM.052 lub SL8 od JG. Wszystkie posiadają opcje ognia ciągłego jak i pojedynczego. Jednak aby osiągnąć wymagane przez nas parametry, większość z nich trzeba będzie przerabiać (tuningować).
   Jeżeli pragniemy dużo biegać z repliką i brać udział w szturmach, w strzelaniu zaporowym, szturmowaniu budynków etc. to napewno musimy zastanowić się nad rodziną karabinków szturmowych. Będą to z pewnością repliki z rodziny AK, AR-15 (M4/M16), SCAR, FN FAL, G36, L-85 etc. Oczywiście wszystko zależy od tego w jakich warunkach będziemy szturmować. Czy będzie to taktyka zielona (repliki wyżej wymienione) czy będzie to taktyka czarna tzw. CQB. W tym drugim przypadku będą repliki różnego rodzaju pistoletów maszynowych. Np. cała seria MP5A, MP5SD, MP5K, MP7, MP9
 oraz subkarabinków takich jak AKSU, KAC PDW, M4 PDW.
Zdj.4 Repliki pistoletów maszynowych. Od góry: MP5SD5(CM), MP5A5(CM), MP7 (Well)


Wywiad z Blachą:
 Mąka: Blacha, jakie funkcje podczas strzelanki ASG lubisz pełnić? 
Blacha: Zdecydowanie bieganie z karabinem szturmowym. Nie lubię leżeć i czekać jak snajper. Na strzelanki jadę pobiegać. 

Wywiad z Paziem
Mąka: Paziu, jakie strzelanki preferujesz? Jakie funkcje podczas rozgrywki? Jaka replika wobec tego? 
Paziu: Zdecydowanie szturmowiec! Taktyka zielona. Sporo się dzieje. Replika? Tak jak wczęśniej ci powiedziałem, CM.048 po kilku przeróbkach takich jak wymiana lufy na "preckę" oraz gumę h-u replika pasuje mi idealnie do lasu (uśmiech).


c) Kwota przeznaczona na replikę:
   Repliki AEG jesteśmy w stanie podzielić na kilka, a conajmniej 3 półki cenowe. I tak w zależności jaki budżet mamy do wydania tak  powinniśmy sugerować się daną półką cenową. Oczywiście warto wziąć pod uwagę, że im lepszy sprzęt kupujemy, tym bardziej odwdzięczy on nam to w polu. Zgodnie z zasadą, że skąpy płaci dwa razy. Warto zakupić lepszy sprzęt, o ile wiemy, że na długo pobawimy się w ASG.
Zdj.5 Zestawienie dwóch PeeMów. MP7 i Scorpion od firmy WELL.

      I tak w przypadku replik elektrycznych sytuacja prezentuje się jak poniżej:
 Najniższa półka cenowa: < 450 zł
  Są to repliki budżetowe. Producenci wydali tego typu sprzęt w celu umożliwienia początkującym graczom, którzy nie posiadają dużego budżetu, wyrównania szans z replikami z wyższych półek cenowych. Repliki z tej klasy zazwyczaj posiadają plastikowe korpusy. Gearbox pozostał metalowy (najczęściej jednak jest to tzw. ZnAl). Prędk. wylotowa dorównuje tym "starszakom" i zazwyczaj jest to ~400 [fps]. Firmy wiodące w tej klasie to przede wszystkim: SPARTAC, CYMA, Jing Gong (JG), GALAXY, Double Eagle, Dragon Guns. Repliki tego typu jednak sa bardzo podatne na uszkodzenia mechaniczne. Często się zdarza, że gumka hop-up jest do wymiany już po kilku strzelankach. Warto również zastanowić się nad wymianą łądowarki oraz akumulatora fabrycznego na markowe produkty firmy, która specjalizuje się w ich produkcji.
Zdj.6 Dwa modele MP40 od firmy AGM. Korpus z cynko-aluminium, gearbox metalowy.

 Średnia klasa: 450-800 zł
 Są to repliki w większości wykonane z metalu. Korpus takiego sprzętu zazwyczaj jest już wykonany z cynko-aluminium (ZnAl). Często się zdarza, że repliki posiadają również system ruchomego zamka (tzw. elektryczny blow-back). W niektórych modelach możemy spotkać się już ze sklejką w miejscu plastiku imitującego drewno. Popularni producenci tego typu replik to: CYMA, BOYi, Jing Gong (JG), A&K, AGM, Snow Wolf. Repliki tego typu są o wiele bardziej odporne na uszkodzenia mechaniczne. Często spełniają wymagania graczy ASG. Zdarzają się jednak problemy z gumką hop-up oraz akumulatorami oraz ładowarkami.

 Klasa wysoka: >800 zł
 Są to repliki bardzo mocno zbliżone do ich odpowiedników broni palnej, zarówno wagowo jak i  wykończeniowo. Repliki powyżej tej kwoty często mają rozwinięte gearboxy o systemy elektronicznego sterowania ogniem. Standardowe lufy wewn. sa staranniej wykonane i mają średnicę 6.04mm. Gumki hop-up w tego typu replikach również wykonane sa z lepszych materiałów. Coraz częściej w tego typu sprzęcie spotyka się również doskonale doszczelniony układ GB. Wiodące firmy w tej klasie to: Specna Arms, G&G, Ares, E&L, Force Core, 

  d) Awaryjność replik

  Przed zakupem repliki warto poczytać w różnych środowiskach (WMASG.pl etc.) oraz dopytać się sprzedawców a także innych graczy na temat awaryjności danego sprzętu. Warto czasami napisać zapytanie do serwisów firm ASG. Przy dobrym tonie zapytania uzyskamy rzetelne informacje apropo danego modelu i historii ich awarii. Możemy się wówczas dowiedzieć, czy np. Model G36C od firmy J.G. z danej partii jaka przyjechała z Chin do Europy jest awaryjny i w jakim stopniu. W tym przypadku zwracamy przede wszystkim uwagę na trwałość gearbox'a oraz jego podzespołów, czy replika nie zacina się podczas strzelania, etc.

  Rozowa z Blachą:
 M: Jeżeli miałbyś sugerować się tylko i wyłącznie samą awaryjnością repliki, na co padłby Twój wybór.
B: Napewno nie te z tańszej półki. 
M: Tak jak wspomnieliśmy, zasada: "Skąpy płaci dwa razy".
B: Tak, dlatego raczej brałbym repliki z ciut wyższej półki. Teraz mam Amoeba od firmy Ares oraz G&G i jestem z nich bardzo zadowolony - mimo że nie były tuningowane.

 Rozmowa z Paziem:
 M: Wyobraź sobie, że przed zakupem pierwszej repliki masz się skupić tylko i wyłącznie nad jej awaryjnością. Co byś wybrał?
 P: CM.028A. Zdecydowanie jedna z najmniej awaryjnych replik jakie znam. Sprawdzona w "boju". Rzadko się cokolwiek psuje, jest mało problematyczna dla niedoświadczonego gracza ASG.

Zdj.7 CM.028A. Według Pazia - jedna z najmniej awaryjnych replik dla początkujących graczy.

    
e) Prędkość wylotowa

   Kupując replikę warto znać jej prędkość wylotową. Musimy zadać sobie pytanie, w jakich miejscach będziemy replikę używać. Większość miejsc organizujących strzelanki lub symulacje militarne (Milsim, LARP) narzuca nam z góry limity prędk. wylotowych naszych replik. Organizatorzy na wstępie chronują nasze repliki, aby nie okazało się, że nasza "super taktyczna", dla przykładu, "eMka" posiada ponad 600 [fps] i przy pierwszej styczności z "nieprzyjacielem" narobi więcej krzywdy niż pożytku z rozrywki.
     Najczęściej spotykane standardy podawanych limitów prędk. wylotowej kształtują się następująco:
a) dla taktyki czarnej (CQB), np. warszawski Killhouse: <350 [fps]
b) dla taktyki zielonej:
- dla karabinków szturmowych: <450 [fps]
- dla karabinów maszynowych/wsparcia: <500 fps
- dla karabinów snajperskich (ogień pojedynczy): <550 [fps]
    Oczywiście większość replik fabrycznie jest ustawiona pod ok. 370-420 [fps]. W większości przypadków zatem, aby przygotować replikę pod CQB - będziemy zmuszeni wymienić w replice sprężynę główną pod M85-M100 (w zależności od szczelności i dł. lufy naszej repliki). Warto również zwrócić uwagę na repliki Specna-Arms z gearbox'ami posiadającymi szybką wymianę sprężyny. W szczególnośći te z SAEC System - umożliwiający wymianę sprężyny głównej w ciągu 1-2 minut nawet dla początkującego gracza.
Zdj.8 M4 Specna Arms z gearbox'em posiadającym system szybkiej wymiany sprężyny.

   Wywiad z Leszkiem:
M: Leszku, jaka prędk. wylotowa repliki przy zakupie? Czym byś się sugerował?
L: Aby nie przekraczała 350 fps. Na Killhouse wystarczy ;)

Wywiad z Blachą:
M: Blacha, jaka prędk. wylotowa w replice? Gdybyś miał się sugerować tylko tym przy zakupie?
B: Do 450 fps'ów w las - nie przekraczam tej prędkości aby móc używać ognia ciągłego. Do CQB wiadomo, że poniżej 350 fps. Stąd potrzebuje minimum dwóch replik ;)

 Wywiad z Paziem:
 M: Paziu. Jaka prędk. wylotowa w replice sprawiłaby, że bez zastanowienia kupiłbyś sprzęt?
 P: 420 fps w zupełności wystarczy. Nawet gdyby replika, która podoba mi się nie miałaby tylu - tuning nie będzie drogi ;)



f) Kompatybilność części zamiennych/tuningowych
      Bardzo ważnym kryterium przy wyborze repliki głównej jest kompatybilność. Większość replik jest produkowanych w standardzie Tokio-Marui. Droższe firmy potrafią wypuszczać modele pod swoje standardy. Przykładami takich firm są: G&G, SYSTEMA, ClassicArmy. Warto wziąć pod uwagę jakie elementy zamienne pasują do naszych przyszłych replik. Zarówno ze względu na jakiekolwiek usterki, gdyby tak owe miały się pojawić oraz ze względu na tunnig, jakiemu poddać chcielibyśmy nasze przyszłe repliki.
  Wywiad z Paziem:
M: Paziu, co byś wziął pod uwagę sugerując się kompatybilnością części zamiennych podczas zakupu repliki?
P: Wiesz, generalnie nie jestem wybredny. Dla mnie bardzo ważne jest, aby replika miała gearbox V3. Konstrukcja ta jest bardziej trwała niż gearboxy V2.
  Wywiad z Blachą:
M: Blacha, co byś wziął pod uwagę sugerując się kompatybilnością części zamiennych podczas zakupu repliki? 
B: Z tego powodu właśnie nie mam MASADy, TAR'a i kilku innych "wynalazków" z niestandardowym gearboxem czy innymi częściami. Dlatego wolę M4 od G&G bo części dużo, każe możliwe i dostępne bez problemu.


          Tak więc jak widzicie, kilka odpowiedzi na stawiane kryteria potrafią rozwiać wszelkie wątpliwości i sprawić, że będziemy w stanie postawić na jeden konkretny model. Oczywiście jak to w każdej pasji bywa: Żaden argument może nie przebić najważniejszej kwestii - tą kwestią jest gust. Jeżeli replika nam się po prostu podoba, ciężko będzie sprawić, żebyśmy zrezygnowali z jej zakupu. Nawet w przypadku kiedy sprzęt jest awaryjny - zawsze możemy nauczyć się sami rozwiązywać problemy bez konieczności odsyłania sprzętu do serwisu.
         Z taką skromnie, większą wiedzą możecie śmiało wbijać do sklepów stacj. i "zamęczać" sprzedawców, aby zaprezentowali Wam replikę najbardziej odpowiadającą Waszym wymogom.
Owocnych łowów repliki i 
potem - udanej wymiany kompozytu
życzy Mąka ;)



        Dla ciekawskich poniżej podrzucam całość wywiadów przeprowadzonych z Leszkiem, Paziem i Blachą. Wywiady mające ułatwić Wam wybór, czyli czym się sugerowali chłopaki podczas zakupu repliki i czym sugerowaliby się teraz.

Cały wywiad z Blachą:
  Mąka: Jaką replikę wybrałbyś dla siebie biorąc pod uwagę model broni jaki odwzorowuje AEG?
  Blacha: Teraz wybrałbym M4, kiedyś Kałacha.
 M: Dlaczego?
B: Podyktowane jest to chwilowym chciejstwem lub mundurem w jakim biegam i dyscypliną uzbrojenia w teamie. Jeśli wszyscy mają jeden typ karabinu/magazynka łatwiej na wyjazdach o pożyczenie itp. 
M: Słuszne podejście
B: Ale powiem Ci, że głównym kryterium zawsze jest to co akurat teraz bardziej mi się podoba. Po prostu ;)
M: Chyba największe kryterium uwzględniane przy zakupie sprzętu związanego z naszą pasją :)
          Powiedz mi, gdyby jednak okazało się, że nie masz faworyta wśród replik i szukasz odpowiedzi na inne pytania niż: "co ci się podoba?" to co zapewne kolejną kwestią byłaby funkcjonalność repliki. Blacha, jakie zatem funkcje podczas strzelanki ASG lubisz pełnić? 
B: Zdecydowanie bieganie z karabinem szturmowym. Nie lubię leżeć i czekać jak snajper. Na strzelanki jadę pobiegać. 
M: Czyli pozostajemy przy replice szturmowej, najlepiej M4. OK. A co powiesz na temat kwoty, którą byłbyś w stanie przeznaczyć na sprzęt?
B: Nigdy nie wydałem więcej niż 1500 pln na replikę jednorazowo. Potem owszem na tuning bywało, że i drugie tyle
M: Czyli rozumiem, że tutaj już celujemy w wyższą półkę cenową. W związku z tym napewno coś bardziej trwałego. Załóżmy jednak, że miałbyś sugerować się tylko i wyłącznie samą awaryjnością repliki, na co padłby Twój wybór?
B: Napewno nie te z tańszej półki. 
M: Tak jak wspomnieliśmy, zasada: "Skąpy płaci dwa razy".
B: Tak, dlatego raczej brałbym repliki z ciut wyższej półki. Teraz mam Amoeba od firmy Ares oraz G&G i jestem z nich bardzo zadowolony - mimo że nie były tuningowane.
M: Blacha, jaka prędk. wylotowa w replice? Gdybyś miał się sugerować tylko tym przy zakupie?
B: Do 450 fps'ów w las - nie przekraczam tej prędkości aby móc używać ognia ciągłego. Do CQB wiadomo, że poniżej 350 fps. Stąd potrzebuje minimum dwóch replik ;)
M: co byś wziął pod uwagę sugerując się kompatybilnością części zamiennych podczas zakupu repliki? 
B: Z tego powodu właśnie nie mam MASADy, TAR'a i kilku innych "wynalazków" z niestandardowym gearboxem czy innymi częściami. Dlatego wolę M4 od G&G bo części dużo, każe możliwe i dostępne bez problemu.
M: Na koniec zapytam Cię jeszcze o preferowany napęd repliki? Elektryk? Gaziak?
 B: Elektryczny tylko. Gazowe za drogie i awaryjne, do HPA nadal się nie przekonałem ( a może zbyt drogie bym się przekonał).
M: Czyli wszystko jasne. Wiadomo dlaczego biegasz z replikami M4 G&G oraz AMOEBA od Ares'a. 
 Dzięki wielkie za rozmowe!.

 Wywiad z Leszkiem:
Mąka: Leszku, jaką replikę wybrałbyś biorąc pod uwagę kryterium jakim jest model broni, który odwzorowuje replika?
Leszek: M4, Kac PDW, P90, Steyr AUG.
M: Dlaczego akurat te modele?
L: M4 wiadomo - klasyka z filmów akcji. KAC jest bardzo wygodny i poręczny, podoba mi się też wygląd. P90 i AUG ma fajną ergonomię, dobrze trzyma się w rękach. No i długość lufy przy tak małych gabarytach. Jednak ze wszystkich wyżej wymienionych najbardziej podoba mi się KAC i to ta replika zwycięża.
M: OK, wyczówam tu dominację taktyki czarnej. Powiedz mi jaka funkcja podczas strzelanek ASG najbardziej Ci odpowiada? W co byś celował kierując się tym kryterium? Snajper? Szturmowiec? Inna funkcja?
L: Zdecydowanie szturmowiec
M: Taktyka czarna? Zielona?
L: Czarna :)
M: Zadam w takim razie głupie pytanie, bo już wiadomo jaki rodzaj strzelanek preferujesz. Powiedzmy, że sugerujesz się przy zakupie tylko prędk. wylotową. Jaka powinna być jej wartość?
L: Aby nie przekraczała 350 fps. Na Killhouse wystarczy ;)
M: OK, jeżeli chodzi o części, awaryjność repliki. Jakieś sugestie?
L: Aby miała metalowy gearbox :)
M: No tak, niskie pręk. wylotowe, więc i żywotność repliki dłuższa :) Chciałbym tu przypomnieć, że Leszek biega z replikami Steyr AUG mk1 Para od JG oraz z KAC PDW od dBOYi.
 Dzięki wielkie za rozmowę! 

 Wywiad z Paziem:
Mąka: Jaką replikę wybrałbyś dla siebie biorąc pod uwagę model broni jaki odwzorowuje AEG?
Paziu: Zdecydowanie AK47 lub AK74. Najprawdopodobniej byłaby to replika od firmy CYMA i w zależności od budżetu jaki miałbym wybrać - byłaby to CM.048 lub przy niskim budżecie "legendarna" CM.028. 
M: Dlaczego akurat blok wschodni?
P: Może niekoniecznie sam blok wschodni, ale konkretne repliki. W tej półce cenowej repliki pokroju M4, pomijając modele Specny, dostaniemy w większości wykonane z tworzywa. AK mamy wykonane z bardzo ładnego drewna i stali. W przypadku CM.028 będzie to blacha i tzw. ZnAl. Ale jednak za takie pieniądze to nie będzie full-plastic jak w przypadku Spartac'ów.
M: Paziu, jakie strzelanki preferujesz? Jakie funkcje podczas rozgrywki? Jaka replika wobec tego? 
P: Zdecydowanie szturmowiec! Taktyka zielona. Sporo się dzieje. Replika? Tak jak wczęśniej ci powiedziałem, CM.048 po kilku przeróbkach takich jak wymiana lufy na "preckę" oraz gumę h-u replika pasuje mi idealnie do lasu (uśmiech).
M: No dobra, a co jeśli chodzi o budżet? Ile byłbyś  w stanie wydać na replikę jeżeli miałbyś sugerować się kwestią ceny do jakości?
P: Gdybym miał budżet do wydania max 500 pln - wybrałbym bezapelacyjnie model CM.028A. Jeżeli miałbym na replikę ok. 1000 pln to znowu bym kupił replikę CM.048. Oczywiście gdybym jej aktualnie nie miał ;)
M: Wyobraź sobie, że przed zakupem pierwszej repliki masz się skupić tylko i wyłącznie nad jej awaryjnością. Co byś wybrał?
 P: CM.028A. Zdecydowanie jedna z najmniej awaryjnych replik jakie znam. Sprawdzona w "boju". Rzadko się cokolwiek psuje, jest mało problematyczna dla niedoświadczonego gracza ASG.
M: OK. Jaka prędk. wylotowa w replice sprawiłaby, że bez zastanowienia kupiłbyś sprzęt?
 P: 420 fps w zupełności wystarczy. Nawet gdyby replika, która podoba mi się nie miałaby tylu - tuning nie będzie drogi ;)
M: A co byś wziął pod uwagę sugerując się kompatybilnością części zamiennych podczas zakupu repliki?
P: Wiesz, generalnie nie jestem wybredny. Dla mnie bardzo ważne jest, aby replika miała gearbox V3. Konstrukcja ta jest bardziej trwała niż gearboxy V2.
M: A jaki napęd repliki preferujesz? 
P: Zdecydowanie elektryczny.
M: Wszystko jasne. Przypomnijmy jeszcze, biegasz na codzień z replikami?
P: Mam sporo replik, jednak najczęściej biegam z dwiema: AK74 CM.048 do taktyki zielonej oraz AMOEBA od firmy Ares do CQB. Oczywiście sentyment do pierwszej repliki jaką jest CM.028A.
M: dzięki wielkie za rozmowę!




wtorek, 24 stycznia 2017

Combat Alert 2017, I edycja zimowa

       
Zdj.1 Oficjalna naszywka Combat Alert


   "... Od dłuższego czasu jechaliśmy na pace jednego ze Starów, które miały za cel dowiezienie nas do ostatniego punktu obrony. Najbliższe starcie miało zadecydować o tym, która ze stron zwycięży całą batalię. Zostaliśmy spieszeni po zmroku. Przed nami ukazała się trudna do zdobycia placówka oznaczona na mapie jako P4. Znaliśmy ten schron sprzed paru laty, kiedy szturmowaliśmy go za pomocą lin. Faktycznie, punkt nie do zdobycia. Ze względu na zdobyte wcześniej doświadczenie obrona samej placówki została przekazana naszej drużynie. Niby nic trudnego, jednak pozostawało jedno "ale". Schronu mieliśmy bronić w sile 8 osób. Z informacji wynikało, że na nasz punkt umocniony ma nacierać ok. 100 osób przy wsparciu BWP oraz T-72. Oczywiście nie byliśmy sami. W pobliskim lesie miał się czaić oddział partyzantów w sile ok. 30 osób. Mieli oni za zadanie przy pomocy zasadzki zatrzymać konwój jeszcze daleko przed naszym schronem. Jednak to byłoby na tyle naszych sił.
      Z marszu zabraliśmy się za umacnianie naszego punktu oporu. W ruch weszły wszystkie śmieci walające się po schronie i w jego pobliżu. Nasz dowódca, "Żołnierz", oddzielił się od drużyny i zajął miejsce obserwatora. Liczyliśmy na ok 30 min. Jednak przedostatni punkt obrony na trasie wrogiego konwoju padł zbyt wcześnie niż liczyliśmy. W radiu poszła informacja, że w zasięgu pojawił się wrogi konwój. Odpaliliśmy światło stroboskopowe na barykadę przy wejściu do schronu. Po chwili słychać było eksplozję, która miała imitować improwizowany ładunek EID. W eter puściliśmy informację, że po za naszą ósemką "wyrzutków" nikt nie wejdzie do schronu. zamierzaliśmy bronić się do końca..."  
Relacja z 3 drużyny 3 plutonu Koalicji Zachód.

Zdj.2
3 Drużyna 2 plutonu Kolalicji Zachód po zwycięstwie.

         Ekipa Combat Alert postanowiła zorganizować  w dniu 14.01.2017 pierwszą w historii CA edycję zimową. Trójka naszych w składzie: Cichy, Mąka i Gruczoł wraz z ekipą Killhouse wybraliśmy się tam jako jedna drużyna w sile 10 osób. 
             Na miejsce przybyliśmy wieczorem w piatek. Po chronowaniu i sprawdzeniu aut (przed wjazdem na jednostkę) udaliśmy się do koszarów, gdzie zostaliśmy zakwaterowani. Po krótkim apelu organizacyjnym udaliśmy się do swoich pokoi. W międzyczasie spotkaliśmy się też całą drużyną w celu omówienia jutrzejszych zmagań. Okazało się, że stosunek sił ma wyglądać następująco: Koalicja zachód w sile ok 50-60 osób miała bronić 4 punktów, ktore stały na trasie konwoju drużyny Wschodu. Republika Wschodu miała liczyć ok 150 osób ze wsparciem bojowych wozów piechoty oraz czołgu T-72. Trochę zbiło nam to morale, jednak jak to zwykle bywa, czas miał pokazać jak to wyjdzie w praniu. 
Zdj. 3
 Ekipa TM jeszcze w dobrych humorach, nie wiedzą jaki wysiłek czeka ich na drugi dzień.

           Obudziliśmy się przed godz. 5 rano. Po krótkiej zaprawie i sniadaniu przyszedł czas na wykłady teoretyczne z oficerami 15 Brygady Zmechanizowanej z Giżycka. Dowiedzieliśmy się ciekawych rzeczy na temat łączności, zakładania zapór minowych, obrony przeciwlotniczej oraz wzywania wsparcia artyleryjskiego. Po wykładach przyszedł czas na zajęcia praktyczne na poligonie Bemowo Piskie. Na miejscu czekali na nas specjaliści, którzy mieli być naszymi instruktorami na poszczególnych stacjach edukacyjnych. 
Zdj. 4
Zajęcia z gen. Gromadzińskim
Zdj.5
Mąka przy zestawie plot typu GROM.

         Na godz. 14:00 zaplanowano załadunek ekipy na ciężarówki i wyjazd w pole. Mieliśmy podzielić i tak już nieliczną ekipę KZ i rozstawić obronę przed konwojem, ktory miał objechać 4 punkty. Naszej drużynie przypadła obrona drugiego i czwartego, najważniejszego punktu. Obsadzając drugi punkt oporu mieliśmy informację, że wróg nie ma pojęcia o zasadzce. Po ciężkiej wymianie ognia (strzelano również ze ślepej amunicji dla dodania klimatu) walka została przerwana przez organizatora. Okazało sie, że KZ utrzymała drugi punkt i żeby zaoszczędzić czasu ( Konwój RW miał do godz. 18:30 zdobyć wszystkie 4 punkty) załadowano nas na ciężarówki. Sytuacja wydawała się patowa. Organizator dał pomocną dłoń ekipie RW, mówiąc, że punkt został wygrany przez KZ, jednak skracając całkowity czas trasy do pokonania przez konwój RW. 
Zdj.6
 Cichy przykłada się do MiniBeryla.

        Wskoczyliśmy na ciężarówki. Morale podskoczyło bardzo wysoko. Okazało się bowiem, że tak nieliczny oddział, z dobrze zaplanowaną obroną i perfekcyjną łącznością może zmienić bieg wydarzeń, jakie zostały z góry założone na edycję zimową. Na czwarty punkt pojechaliśmy z ogromną motywacją do działania.
Zdj.7
Moment spieszenia 3 drużyny 2 plutonu KZ.

       Po przygotowaniu punktu czwartego (a w zasadzie w trakcie jego przygotowywania) okazało się, że punkt trzeci, broniony przez ludzi z organizacji "Strzelec" i FIA, padł w 5 min i że konwój RW już jedzie w naszym kierunku. W pośpiechu dograliśmy ostatnie szczegóły i zajęliśmy pozycje. Mieliśmy wytrzymać ok. 2 godz.

       Walka była zacięta. Ok. 200 m od naszego schronu, w przeciwnym kierunku natarcia nasz dowódca "Żołnierz" ukrył się w polu i wraz z "Gozdalem" założyli punkt obserwacyjny. Dzięki temu dokładnie wiedzieliśmy w jakich siłach i z której strony przeciwnik za chwilę zaatakuje. Z biegiem czasu na horyzoncie pojawiało się coraz więcej czerwonych światełek świadczących o tym ilu już przeciwników nie wpuściliśmy do głównego wejścia (nazwanego potem "piekielnymi wrotami killhouse"). Ktoś wcześniej dobrze podjął decyzje ustawiając nasz oddział, obyty w taktyce czarnej, na pozycjach bezpośrednio w schronie. Wróg próbował wszelkich wymyślnych technik, aby wykurzyć nas ze schronu. Łącznie z próbą "zagazowania" nas granatami dymnymi w pomieszczeniu. Determinacja jednak wzięła górę. Ludzie rzucali sobie magazynki, wzajemnie się opatrywali. Nikt nie opuścił swojego stanowiska. Widać było opanowanie, mimo takiego naporu przeciwnika nikt nie wrzeszczał bezmyślnie w radiu, wszyscy wykonywali doskonale swoją robotę z chłodem na twarzy. 
        O godz. 18:15 atak ustał i usłyszeliśmy krzyki, że scenariusz dobiega końca. Z doświadczenia już nauczeni stwierdziliśmy, że nie składamy broni dopóki nie dostaniemy potwierdzenia przez radio od naszego dowódcy. Zdarzyło się, że ostrzelaliśmy jeszcze kilka osób, które z ciekawości chciały sprawdzić, co tak naprawdę broniło sie w tym "piekielnym" schronie. Po oficjalnym potwierdzeniu zakończenia działań wpadliśmy w euforię. Okazało się bowiem, że oddział 10 osób ekipy TM oraz Killhouse przy wsparciu partyzantki z lasu, zmieniła złą passę serii Combat Alert i pierwszy raz w historii wygrała ekipa KZ. Można śmiało powiedzieć, że dwie grupy w sile ok. 30 osób, zatrzymały 150 osób z wozami bojowymi. 
Zdj.8
 Wracamy do bazy. Szczęście i usmiech na twarzach

        Wracaliśmy w ciężarówkach zmęczeni, jednak strasznie szczęśliwi. Po kolacji czekał nas apel końcowy. Po którym jednak zostało trochę niesmaku w momencie, gdy organizator nie przyznał nikomu zwycięstwa. Honor obronił Camel - dowódca Republiki Wschodu, który szczerze pogratulował zwycięstwa ekipie KZ.
Zdj.9
Ekipa TM przed koszarowcem.

         Nasza ekipa została nazwana jako najbardziej nieokrzesana w historii CA. Być może było to spowodowane niejednolitym umundurowaniem, większym luzem i mniejszą karnością w porównaniu z ekipami "Strzelca" oraz FIA, czy może nieszablonowymi działaniami. My jednak wiemy swoje. W polu potrafiliśmy pokazać tę "nieszablonowość" w pięknym stylu.
         Impreza wpłynęła na mocną integrację naszego teamu. W związku z tym ekipa powiększyła się do ilości 30 osób i w sile plutonu zamierzamy sprawić, że letnią edycję Combat Alert 2017 wygra Sojusz Narodów (dawna Koalicja Zachodu).
   
       Szczególne podziękowania dla całej ekipy, tj. Żołnierza, Gozdala, Cezarego, Jurka, Piotrka, Habra i Piotrka W. zarówno za stworzenie wraz z ekipą TM wspaniałej, "nieokrzesanej" drużyny jak i za zdjęcia do bloga.


Mąka.